Don't you fret, Monsieur Marius.

Blog różnych treści, mniej lub bardziej nieistotnych.

poniedziałek, 26 listopada 2012

Cruise me, cruise me, cruise me, baby.

Dziwne potrzeby rodzą się w człowieku, dziwne, ach, dziwne.
Mam ochotę biec przez las. Po zmroku. Długo, nie zatrzymując się. Pędzić przed siebie, nie wiem po co, w imię czego, przed czym być może uciekać. Dotkliwie i boleśnie odczuwać każdą chociażby najmniejszą gałązkę uderzającą w twarz, nogi.
To trochę dla mnie nie typowe, masochizm przyjmowałam dotychczas jedynie w formie zadawanych samej sobie katuszy psychicznych.

A przecież z ręką na sercu mogę powiedzieć, że jest dobrze.





I'm deranged.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz