Mam ochotę biec przez las. Po zmroku. Długo, nie zatrzymując się. Pędzić przed siebie, nie wiem po co, w imię czego, przed czym być może uciekać. Dotkliwie i boleśnie odczuwać każdą chociażby najmniejszą gałązkę uderzającą w twarz, nogi.
To trochę dla mnie nie typowe, masochizm przyjmowałam dotychczas jedynie w formie zadawanych samej sobie katuszy psychicznych.
A przecież z ręką na sercu mogę powiedzieć, że jest dobrze.
I'm deranged.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz