"I tak ja go widzę: cierpiącego, zawsze chorego (mniej lub bardziej), ale nie skarżącego się. Samotnego. Unikającego bliskiego kontaktu z ludźmi, a jednocześnie rozpaczliwie tego kontaktu potrzebującego. Przerażonego otchłanią chaosu życia i szukającego w nim kosmosu - stałego sensu uporządkowanych znaczeń. I zarazem wiedzącego, że odnalezienie tego kosmosu jest niemożliwe. Wrażliwość przykrywającego skorupą oschłości. Nieśmiałość przezwyciężającego agresywnością"
Marcin Kępiński "Gombrowicza gry z Kulturą"
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz