Don't you fret, Monsieur Marius.

Blog różnych treści, mniej lub bardziej nieistotnych.

wtorek, 10 września 2013

_

Jakoś tak się złożyło, że jestem osobą, która wierzy w znaki od losu i tym podobne.
Od pewnego czasu jestem co prawda o wiele ostrożniejsza w przypisywaniu większego znaczenia do wszystkiego co dzieje się wokół niż kiedyś.
Ostatnimi czasy zdarzyło się tyle podejrzanych zbiegów okoliczności, że jak się nad tym chwilę zastanowić, to to wszystko jest aż nieprawdopodobne, jak w jakimś dziwnym filmie, czy książce.

Jest dobrze, jest dobrze. Będę to powtarzać do znudzenia, ale jest dobrze i chcę to zaznaczyć.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz