Don't you fret, Monsieur Marius.

Blog różnych treści, mniej lub bardziej nieistotnych.

sobota, 14 stycznia 2012

Godzina zachwytu

Moja dusza została nieodwołalnie pochłonięta przez niepowtarzalny urok Starszych Panów.
Ten czar, ten blask...

Tak, kiedyś było piękniej. La Belle Époque, magiczny urok świata kabaretu czy nawet kolorowe lata 90. Tylko że to wszystko to Stary Ser, który chyba nawet przed tym zanim został zabrany zdążył już trochę zjełczeć. Czekanie na powrót czasów które były jest równie bezcelowe gdy chodzi o czasy gimnazjalne co o La Belle Époque.
Życie myszy, szczęście świni są łatwiejsze, bo prostsze. Cechą typowo ludzką jest przekombinowywanie wszystkiego. Czas się odczłowieczyć w tym względzie by finalnie wyrwać się z marazmu i zrobić jeden śmiały krok w ciemności tego co nowe.

Skoro najwyraźniej istnieje zasada sinusoidy, to nie ma się czym martwić, prawda? Może być już tylko lepiej.

Czas wyruszyć na poszukiwanie Nowego Sera.


1 komentarz: