Don't you fret, Monsieur Marius.

Blog różnych treści, mniej lub bardziej nieistotnych.

niedziela, 9 września 2012

Do not know. Do not care.



I'm not human at all
I have no heart

To takie trochę ironiczne, w momencie w którym w końcu wyrwałam się ze stagnacji i marazmu, dawni towarzysze niedoli poczytają to za zło. Może w tym jest dużo i mojej winy, ruszyłam do przodu i nie chcę się cofać i czekać aż ci łaskawie dołączą. Każdy jest panem swego losu. Chcesz cierpienia? Będziesz je mieć. Tylko po co zgrywać męczęństwo w imię sama nie wiem czego? Cieszyć się życiem jest znacznie lepiej.
Skoro prowadzenie życia, jakie zawsze chciałam mieć to zło, przepraszam w takim razie. Na to nic już nie poradzę.

Dobrze jest, psiakrew, a kto powie, że nie, to go w mordę!


Wielbię Cię, Stanisławie Ignacy! ♥ 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz