Don't you fret, Monsieur Marius.

Blog różnych treści, mniej lub bardziej nieistotnych.

sobota, 10 września 2011

Bonjour.

Nie mam pojecia, który już raz zaczynam pisać bloga. Za każdym razem mam mocne postanowienie w miarę regularnego prowadzenia i zawsze kończy się w najlepszym wypadku na ok. 3 wpisach (a najcześciej na jednym, tym początkowym).
W dlaszym ciągu łudzę się, że teraz będzie inaczej. Jak nigdy wcześniej potrzebuję miejsca, w którym mogłabym jakoś upublicznić swoje uczucia.
Mam świadomość, że raczej nikt tego czytać nie będzie. Kij z tym. Odczuwam przeegoistyczną potrzebę jakiegoś uzewnętrznienia siebie.
Tak wiec, jedziem z tym koksem!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz