Nie mam pojecia, który już raz zaczynam pisać bloga. Za każdym razem mam mocne postanowienie w miarę regularnego prowadzenia i zawsze kończy się w najlepszym wypadku na ok. 3 wpisach (a najcześciej na jednym, tym początkowym).
W dlaszym ciągu łudzę się, że teraz będzie inaczej. Jak nigdy wcześniej potrzebuję miejsca, w którym mogłabym jakoś upublicznić swoje uczucia.
Mam świadomość, że raczej nikt tego czytać nie będzie. Kij z tym. Odczuwam przeegoistyczną potrzebę jakiegoś uzewnętrznienia siebie.
Tak wiec, jedziem z tym koksem!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz