To takie dziwne, dwie rzeczy które jeszcze wczoraj niszczyły wszystko, teraz stały się podstawą nowego wszystkiego.
Być może stworzyłam iluzję największą ze wszystkich, może nie, w tym momencie mnie to nie obchodzi.
Wszystko powoli nabierało sensu, by teraz być go pełnym.
Piękno i sens wirują wkoło.
Pan grający na harmonijce idący z naprzeciw (ostatnia rzecz, jakiej bym się spodziewała kiedykolwiek), miejscowy szalony wpatrujący się w swoje paznokcie, pan w czapce upodabniajacej go do Murzyna, czerwony czajniczek na zielonym parapecie.
Nawet jeśli to nieprawda, to i tak jest pięknie.
Now's the only time I know.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz