Don't you fret, Monsieur Marius.

Blog różnych treści, mniej lub bardziej nieistotnych.

poniedziałek, 14 listopada 2011

Mendax?

You made me cold

And you made me hard
All of you.
Humanum est mentiri.
A człowiekiem przecież jestem.
Poza tym, kto nie jest kłamcą.
Nie mogę być już dłużej beznadziejną idealistką. Zmienię się w zimną sukę. Nie żeby kopniaki mniej przez to bolały, ale będzie ich mniej. Bo łatwiej niszczy się kogoś kto wierzy w coś wyższego. Łatwiej i chętniej.
Wierzyć nie przestanę. W piękno, dobro, wolność. Tam w środku pozostanę idealistką. Ale kogo obchodzi co jest w środku?
Miłość? Może istnieje, nie przeczę. Ale nie dla mnie. Widać jestem przeznaczona do czegoś większego niż do miłości (Taa, histeryczne zapewnienia, mające uchronić przed obłędem)
Świat zobaczy ze mnie to co ja zechcę, żeby zobaczył.
Wszystkie nadzieje upadły.
Sobą zostanę tylko dla przyjaciół.

No i gdzie jesteście teraz? Zamieszaliście i zniknęliście. Jutro już nie będzie tym czym jest dziś. Dziś jeszcze jest może szansa by mnie ocalić. Jutro będę tylko chodzącą kukłą o moich kształtach.
Ktokolwiek...
(J, N, T - do Was nie mam pretensji, raczej tego nie przeczytacie, ale i tak żeby było jasne)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz