Don't you fret, Monsieur Marius.

Blog różnych treści, mniej lub bardziej nieistotnych.

środa, 7 grudnia 2011

Godzina nadziei

Coś jest w tym, że prości ludzie są szczęśliwsi.
Zbyt przekombinowywałam.
Skoro będąc w sytuacji podobnej do obecnej, wtedy czułam się wcale dobrze, to po prostu może warto wrócić do tego co było.
Jest nadzieja, że nie wszystkie mosty spaliłam za sobą.
Może usłyszę wal się, istnieje taka możliwość. Ale istnieje też możliwość, że to wszysko się naprawi.
Powracam do życia. Powracam do ludzi z którymi mogę się śmiać. Powracam do ludzi podobnych sobie.
Nie, nie czuję lekkości. Ale też nie czuję ciężkości.
Czyli jednak choroba na coś się przydała

Dziękuję ci, że tego nie usunęłaś.
Może jednak jestem dla kogoś ważna?

1 komentarz:

  1. Tylko godzinę?
    Nie, to za proste. A potem jeszcze całe życie i tego Ci życzę.

    OdpowiedzUsuń