Coś jest w tym, że prości ludzie są szczęśliwsi.
Zbyt przekombinowywałam.
Skoro będąc w sytuacji podobnej do obecnej, wtedy czułam się wcale dobrze, to po prostu może warto wrócić do tego co było.
Jest nadzieja, że nie wszystkie mosty spaliłam za sobą.
Może usłyszę wal się, istnieje taka możliwość. Ale istnieje też możliwość, że to wszysko się naprawi.
Powracam do życia. Powracam do ludzi z którymi mogę się śmiać. Powracam do ludzi podobnych sobie.
Nie, nie czuję lekkości. Ale też nie czuję ciężkości.
Czyli jednak choroba na coś się przydała
Dziękuję ci, że tego nie usunęłaś.
Może jednak jestem dla kogoś ważna?
Tylko godzinę?
OdpowiedzUsuńNie, to za proste. A potem jeszcze całe życie i tego Ci życzę.