Miałam kiedyś misia. W zasadzie nadal go mam. Został mi kupiony jak byłam jeszcze niemowlęciem. Ciemnobrązowy niedźwiadek.
Będąc dzieckiem świadomszym nie lubiłam go. Miałam ładniejsze pluszaki. Teraz, o ironio, nawet nie wiem gdzie są. Chyba zagarnął je mój kuzyn.
Na samym początku pan Cholms miał ubranko. Detektywistyczne, stąd wzięło się jego imię. Ale mała ja o niego nie dbała. Ubranko zniknęło.
Ale pan Cholms jest. Jest do kogo się przytulić gdy ogarnia cię przeraźliwa i przeszywająca do szpiku kości pustka.
Kiedyś nauczę się robić na drutach i zrobię Ci nowe ubranko.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz