Męczę, wiem. Moje idiotycze problemy, które problemami wcale nie są. Ale przeraża mnie wizja samotności, nic na to poradzić w stanie nie jestem.
Wczoraj była tęcza. Piękna tęcza, więcej niż połówka, nigdy takiej wcześniej nie widziałam. Miło było wystawić głowę z okna, by ją zobaczyć, podczas gdy krople deszczu spadały mi na głowę. Jakieś takie... życie? Drobnostka świadcząca o realności i możliwości piękna zarazem?
Marzenie.
tęcza.
raz jeszcze.
Głupia gęś. Chciałabym wrócić do środy, do tych wszystkich złudzeń do tej radości, że się spełnia, do tej wiary. Być naiwną, głupią gęsią, zamiast mieć świadomość że się nią było.
Marzenie.
Móc się łudzić, być radośnie zdekoncentrowaną. Mieć nadzieję
Marzenie.
Wtedy było więcej wiary, mniej ciemnych wieczorów.
Przynudzam.
Trudno.
Why regret what could not be?


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz