Don't you fret, Monsieur Marius.

Blog różnych treści, mniej lub bardziej nieistotnych.

sobota, 22 października 2011

O ironio.

Zauważyłam ostatnio, że nie odczuwam potrzeby wstawiania notek kiedy w miarę pławię się w czymś na kształt samozadowolenia.
Chyba tylko wtedy kiedy jestem smutna/zła/rozgoryczona/Lennon wie co jeszcze jestem w stanie z siebie cokolwiek wykrzesać.
Gdyby mi się tylko chciało tak jak mi się nie chce. Głupi artykuł. Gdyby miał być o jakichś rozwielitkach, prawach Coulomba czy czymś równie mało mi przyjaznym, wtedy byłabym w stanie zrozumieć. Ale nie, sama sobie temat wybrałam, w nadziei, że łatwiej będzie mi pisać o czymś, co kocham.
Ale to bardzo w stylu Mai Aleksandry - prokrastynuj co się da, a potem płacz że wszystko ci nie wychodzi.

Naprawdę lubię w sobie to, że wszystkie skrajne stany emocjonalne szybko mi przechodzą.

Czekam na Ciebie, mój Werterze. Wierzę, że kiedyś się pojawisz, wierzę, że istniejesz.

9 komentarzy:

  1. Oszalałaś? Przecież jak Werter się zabije to będziesz bardziej cierpieć! Poza tym... No - spotkasz swojego Wertera jak już będziesz zaręczona. Przemiłe.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie zabije się. Bo skoro on będzie taką pierdołą, żeby o mnie nie walczyć, to ja będę walczyć o niego. A poza tym Lotta była PRAWIE zaręczona, gdy go poznała.

    OdpowiedzUsuń
  3. Co nie zmienia faktu, że jeśli chcesz takiego faceta, nie nazywaj go Werterem, bo jak Werter skończy. Możesz walczyć, ale to wciąż Werter.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nikt nie wie, co byłoby, gdyby Lotta pokochała go wcześniej.
    Chociaż nie, Werter nie był dobry. Gustaw. To jest to.

    OdpowiedzUsuń
  5. Gustaw nigdy nie okazał miłości. A Lotta przecież kochała.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale pokochała dopiero po jakimś czasie.
    Wiesz... Właściwie nawet nie chcę już, żeby tę miłość okazał kiedykolwiek. Wystarczy mi tylko, coby mnie kochał. A i tak nie będzie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Będzie. Gdzieś na świecie jest ktoś stworzony dla tej drugiej części pomarańczy i z każdą godziną Pan Bóg pcha go w tę stronę.

    OdpowiedzUsuń
  8. Tylko że w całej swojej naiwności ślepo wierzę, ze tym kimś jest pewien buc.

    OdpowiedzUsuń
  9. Może być bucem - czemu nie. Miłość jest ślepa. Gorzej jeśli jego problem leży w tym, że on nie chce kochać i dlatego jest bucem.

    OdpowiedzUsuń