Don't you fret, Monsieur Marius.

Blog różnych treści, mniej lub bardziej nieistotnych.

niedziela, 23 października 2011

We live in a beautiful world.

Dzień Dobry, K.

W założeniu ta notka miała być w miarę optymistyczna, ale moja szanowna rodzicielka doprowadziła mnie do stanu furii (znowu).
Mimo wszystko jednak spróbuję.
Trochę tęsknię za tym stanem nadzei i poczucia sensu, jaki odczuwałam jeszcze 7 minut temu. Kocham cię mamo.

Obcy ale znajomi ludzie, których odwiedzam po cichu, niematerialnie, czasem mnie zadziwiają. A to myślą prawie dokładnie jak ja, a to nagle odnajduję, że uwielbiają to samo co ja, a to mówią słowa, które dają mi wiele do myślenia.
Na przykład tak jak ty D. Masz rację, boimy się potknięcia. Boję się potknięcia. I rzeczywiście, wydaje mi się, że może lepiej potknąć się tysiąc, milion razy. Wygrać życie. Żyć.

Chyba coś się zmieni. W końcu zamiast 'chciałabym coś zmienić by osiągnąć coś' jest 'zmienię to, by osiągnąć to'. Mam plan. Dobry plan. Dobry, bo dokładnie wiem JAK osiągnąć to co chcę. Najpiękniejsze jest to, że mój cel jest osiągalny. Mała część wielkiego marzenia na wyciągnięcie ręki, wystarczy tylko podskoczyć.

A, jeszcze ty, G. Dałaś mi nadzieję. O ironio, większą nadzieję dają mi słowa pisane nie do mnie, niż te wprost ku mnie kierowane. A może to kwestia argumentu... Chyba literatura i na jej temat wariacje działają na mnie silniej niż filozofiizmo-teologizmy.

Zdjęcia-spotkanie-pytanie-odpowiedź-informacja-wędrówka-cel. Proste i piękne.

+ Prawdopodobnie zmasakrowałam sobie włosy. Co dziwne, twierdzę, że to też jest piękne.

Furia może minęła, przepełnia mnie zadowolenie z niewykonania bezdusznego rozkazu i, co najważniejsze, uważam że wszystko jest piękne.

Nowa nadzieja?

Dzień Dobry K.
Chyba cię kocham. K.



5 komentarzy:

  1. Ale nadal "Cię kocham K."
    Czemu jest godzina 13:57? :D

    OdpowiedzUsuń
  2. bo mam coś nie tak z godziną. Usiłuję naprawić, ale jakoś mi nie wychodzi.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zadziwiasz mnie z każdą kolejną notatką. Piszesz pięknie, można zazdrościć. Brawo!
    Nawiasem - też czasem mam wrażenie że to co piszą inni - również ty - to to co we mnie siedzi głęboko. Mam nadzieję że się nie zniechęcisz do tej strony. Kto wie, może coś z tego wyrośnie...

    OdpowiedzUsuń